Oda do tablicówki

Tablicówko ma kochana,
Inspirujesz mnie od rana,
Chciałoby się wałek chwycić
I Cię trochę tu przemycić,
To na ścianę, to na meble,
Ty się nadasz prawie wszędzie!

Przyznaję się bez bicia - jestem wielką fanką farby tablicowej. Niesamowicie odmienia wnętrza, ozdoby czy sprzęty. Na rynku mamy dostępne nie tylko farby, ale także rozmaite akcesoria z wykorzystaniem tablicówki. U nas w domu króluje ogromna naklejka na lodówkę, na której mamy listę zakupów oraz różne terminy np. wizyt u lekarza. Sprawdzają się także te małe, urocze naklejki na słoiczkach z przyprawami.





Dzisiaj jednak cała uwagę zamierzam poświęcić farbie. Przeszłam chyba cały Internet, porównując ceny poszczególnych marek. Niestety nie są to tanie rzeczy. Dlatego dzisiaj chcę się z Wami podzielić przepisem na domowa tablicówkę. Oto czego potrzebujecie :


1. czarnej farby akrylowej
2. talku
3. odrobiny wody
4. chęci :)

Wykonanie jest banalnie proste. W oryginalnym przepisie do 250 ml farby należy dodać łyżkę stołową talku. Ja jednak miałam puder do stóp, którego jednym ze składników był talk, więc musiałam go dodać więcej. Mieszanka powinna nieco zgęstnieć. Jeśli chcecie malować wałkiem, trzeba dodać troszkę wody. Gotowe!




W przyszłości chcę pokryć tablicówką całą ścianę, ale na razie muszą mi wystarczyć niewielkie prace spod znaku DIY. Dzisiaj pokażę jak wykonać fajne puchy na kawę i herbatę (lub co tam pijacie :) ).
Będziemy potrzebować :


1. puszki po np. Ince (świetnie się też sprawdzą puszki po mleku modyfikowanym)
2. papieru ściernego
3. farby tablicowej
4. pędzelka

Zaczynamy od dokładnego zmatowienia puszki. Użyłam do tego papieru ściernego 150.




Gdy już mamy przygotowane podłoże, wystarczy pomalować. Dla lepszego efektu malowałam dwie warstwy. Oto efekt :) Jak Wam się podoba?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz