Zajęcia z jogi - pierwsze wrażenia

Ostatnio bardzo zaniedbam swój kręgosłup. Skończyło się niestety stanem zapalnym, zastrzykami a w konsekwencji rehabilitacją. Nie ma co się oszukiwać, sama to sobie zafundowałam. Praca siedząca, brak odpowiedniej ilości ruchu, niewłaściwa pozycja przy komputerze, to wszystko nie wpłynęło dobrze na stan mojego kręgosłupa. Prędzej czy później organizm musiał się zbuntować. Uświadomiłam sobie, że przecież jeszcze mam czas na życie z rozmaitymi bólami. Jestem na to zwyczajnie za młoda :) Postanowiłam coś z tym zrobić. Dać sobie chwile wytchnienia i wsłuchać się w potrzeby własnego organizmu. Stąd wziął się pomysł jogi. 


SPRAWDZONE MIEJSCE

O zajęciach jogi słyszałam od kilku zadowolonych osób. Nie powiem, że byłam jakoś specjalnie optymistycznie nastawiona. Kiedyś, gdy regularnie chodziłam na fitness, zajęcia jogi wydawały mi się dla mięczaków :) O jakże się myliłam. Ale o tym za chwilę.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to absolutna cisza, zarówno w szatniach jak i na przylegającej sali. między sobą nawet rozmawiałyśmy szeptem, żeby nie przeszkadzać w chwilach wyciszenia poprzedniej grupy. Po wejściu na salę czekało mnie kolejne zaskoczenie. Przyzwyczajona do wyglądu sal w klubach fitness, zdziwiłam się na widok wykładziny, belek, koców i poduszek. Gdybym powiedziała, że to mi się nie spodobało od wejścia, mój nos zyskałby jeszcze pokaźniejsze kształty :) Wokół unosiła się woń kadzidełek, ale nie była wcale nieprzyjemna czy dusząca. Wszystko to budowało spokojny, relaksujący klimat.


NIEZŁY WYCISK

Gdy zaczęliśmy ćwiczyć, boleśnie zdałam sobie sprawę w jak kiepski stanie jest moje ciało. Najgorsze, że sama do tego dopuściłam poprzez brak ruchu oraz pracę w pozycji siedzącej. Moje ciało jest zesztywniałe do granic możliwości. Najprostsze skłony czy ćwiczenia rozciągające sprawiały mi trudność i czułam na kręgosłupie tak jakby blokadę. Trafiłyśmy na specyficzną formułę ćwiczeń, które były bardzo wymagające i wręcz wycieńczające. Ja i moja towarzyszka niedoli, dyszałyśmy ciężko, z kolejnym powtórzeniem, które sprawiało, że mięśnie paliły mnie jak nigdy przedtem. Taka sobie ot joga, dobre mi to :) Serio, wolałabym chyba przebiec z dziesięć kilometrów niż powtarzać te ćwiczenia jeszcze raz, tym bardziej w tak zawrotniej ilości powtórzeń w liczbie 108! O co chodzi? Kto to w ogóle wymyślił ja się pytam? :) Jedynym powodem dla jakiego wyciskałam te siódme poty był fakt, że po skończonych powtórzeniach można było się położyć, przykryć kocem i na spokojnie odpocząć. To była najmilsza część :)


WYCISZENIE

Po skończonych ćwiczeniach przyszedł czas na wyciszenie. Polegało ona na leżeniu pod kocykiem, wsłuchiwanie się w spokojne, ciche melodie oraz głos prowadzącej. Wszystko fajnie, tylko jakoś nie odnalazłam się w tym całym powtarzaniu mantr itp. Nie czuję się jakimś pośrednikiem światła, a moje serce może i jest pełne miłości, ale czy ma uzdrawiającą moc, to wcale nie jestem pewna :) Ogólnie nic złego w tym nie widzę, jak ktoś w takie rzeczy wierzy - jego rzecz, dla mnie trochę za bardzo trąca banałem :)


PODSUMOWANIE

Biorąc pod uwagę wszystkie plusy i minusy muszę stwierdzić, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona zajęciami jogi. Zamówiłam już nawet własna matę i zamierzam chodzić chociaż raz w tygodniu, żeby trochę się porozciągać oraz zrelaksować. Joga dla mnie jest bardzo wyciszająca, hamuje mój wybuchowy charakter i sprawia, ze krew w żyłach płynie nieco wolniej. Myślę, że jest to ciekawy sposób na spędzenie czasu z samym sobą :) To moment, gdy nikt nic od Ciebie nie chce, niczego od Ciebie nie potrzebuje, A ty możesz wszystkie swoje myśli skupić na spokojnych dźwiękach indyjskiej muzyki i własnym, miarowym oddechu. Tak, zajęcia jogi będą mi towarzyszyć z pewnością :)



Próbowaliście kiedyś jogi? Jakie są Wasze wrażenie? Czy tylko ja mam takie przemyślenia?

Miłego dnia!

J.







6 komentarzy:

  1. Uwielbiam jogę. Ćwiczę w domu, razem 7 letnią córką. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Joga jest super! Chociaz sama jestem początkująca, to uwielbiam te zajęcia, nie dość, że rozciągaja ciało, to jeszcze uspokajają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też kiedyś próbowałam jogi i jakoś mnie nie przekonała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Joga kusi mnie od lat ciężko mi ruszyć dupe i na zajęcia isc

    OdpowiedzUsuń
  5. Chodzę na jogę od 16 lat. Świetna sprawa a odczucia na pewno będą się zmieniać - z czasem przestaniesz zwracać uwagę na fizyczną stronę ćwiczeń a skupisz się na oddechu i wtedy samo będzie się ćwiczyło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Próbowałam jogi i to nie są zajęcia dla mnie. Zdecydowanie wolę zajęcia bardziej dynamiczne ;)

    OdpowiedzUsuń