Ciężarna też człowiek i swoje prawa ma

Uwielbiam sobotnie poranki. Powolne śniadanie, niespiesznie popijam kawę, rozkoszując się jej smakiem, w tle rozbrzmiewa program telewizji śniadaniowej.

Dziś jeden temat poruszył mnie szczególnie. Chodziło o ustępowanie miejsca w sklepowych kolejkach kobietom ciężarnym. Niby nic, co mogłoby wzbudzić jakieś większe emocje. A jednak...

Dla mnie najbardziej przykre jest to, że taki temat musi być w ogóle rozkładany na czynniki pierwsze na kanapie telewizyjnego studia.

Zauważam ostatnio jakiś dziwny trend. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach ciążę obdziera się całkowicie z wyjątkowości. Jakby sam fakt bycia w ciąży nie znaczył już, że to szczególny okres w życiu, niosący ze sobą szczególne dolegliwości. Tak skupiamy się na tym, że to przecież nie stan chorobowy, że zapominamy o jego wyjątkowości. Bo czy jest coś bardziej magicznego niż tworzące się nowe życie?


TO CIĘŻKA PRACA 

Mało kto zdaje sobie sprawę jak ciąża obciąża organizm matki. W jej ciele "produkowany" jest nowy człowiek. To ogromny wysiłek, mimo, że nie jest widoczny. Sam układ krwionośny musi przepompować o 50% więcej krwi, przez co serce pracuje tak jakby kobieta uprawiała non stop jogging. Ciężej jest też złapać oddech i to dosłownie, bo przepona ma coraz mniej miejsca i kobieta szybciej się męczy, ma zadyszkę przy czynnościach, które wcześniej nie sprawiały jej problemu. Poza tym zmniejsza się też ilość hemoglobiny, która transportuje tlen do wszystkich komórek w ciele, co jest powodem fizjologicznej niedokrwistości ciężarnej, a co za tym idzie permanentnego niedotlenienia organizmu. Brzmi trochę jak choroba? 

Dodatkowo wraz z powiększającym się brzuchem, zwiększa się również nacisk macicy na naczynia krwionośne w tym na żyłę główna, co może w rezultacie powodować omdlenia i utratę przytomności. Jeśli dołożymy do tego niedobory podstawowych składników takich jak potas, wapń i magnez, dojdą również bardzo bolesne skurcze opuchniętych do granic możliwości nóg. Nie jest to za przyjemne uczucie, gwarantuję. A to jest tak naprawdę wierzchołek góry lodowej. Są to przecież czysto fizjologiczne dolegliwości, które pojawiają się w wyniku samej ciąży. 


SPOŁECZNY OBOWIĄZEK

Dlatego traktowanie kobiet w ciąży w sposób bardziej przychylny powinno stać się normą. To nie żaden wymysł ciężarnej, by miała pierwszeństwo w kolejce do kasy, czy w autobusie, a nasz za przeproszeniem zasrany obowiązek. I doprowadza mnie do szewskiej pasji komentowanie, szykanowanie i jawne nieszanowanie kobiet ciężarnych. Na takie zaczepki od razu reaguję złością i wręcz dziecięcą histerią :) Nikt nie zasługuje na takie traktowanie. A komentarze typu - jak potrafiła rozkładać nogi to niech teraz stoi itp. są poniżej wszelkiej krytyki. Nie rozumiem tego i nigdy nie przeje obojętnie obok takiego podłego, wrednego i niesprawiedliwego traktowania.

Pewne rzeczy trzeba zwyczajnie nazwać po imieniu. Szykanowanie ciężarnych jest szczytem chamstwa, niegodziwości i uważam, że powinno być w jakiś sposób karane. Dobrze przeczytaliście. Skoro mamy możliwość dochodzenia swoich praw w sądach w chwili gdy jesteśmy narażeni na mobbing w pracy, w szkole, dyskryminowani ze względu na kolor skóry, wyznanie czy płeć, to powinniśmy również móc egzekwować zadośćuczynienie za dyskryminację ze względu na stan błogosławiony. 


BROŃ SIĘ MAMO 

Choć nie jestem zwolennikiem oko za oko, ząb za ząb i na przejawy agresji wobec mnie staram się nie odpowiadać tym samym, tak w tym przypadku dałabym sobie na to przyzwolenie. Nie powinniśmy,y biernie znosić takiego zachowania, lecz aktywnie walczyć o swoje prawa. To nie jest złośliwe z naszej strony. Dla przykładu, skoro przepuszczamy w kolejce osobę z jednym produktem, bo po prostu mam mało zakupów i po co ma czekać, to nie rozumiem dlaczego w tą kolejkę nie można wpuścić ciężarnej. Kilka razy zdarzyło mi się, że zostałam poproszona do kasy bezpośrednio przez kasjerkę. Takie praktyki ma między innymi sieć drogerii Rossmann. Zazwyczaj sami pracownicy nie widzą problemu w obsłużeniu kobiety w ciąży poza kolejnością, lecz najwięcej do powiedzenia mają inni kupujący. A ich wcale nie należy się bać. Przecież ciężarnej się nie odmawia, bo można się narazić na zjedzenie przez myszy :) Ale teraz na serio. Jeśli czujesz, że nie dasz rady dłużej stać w tej kolejce, śmiało poproś albo o obsłużenie poza kolejnością, albo by ktoś Cię przepuścił. Ludzie nie są chętni do wyrywania się przed szereg, czasem trzeba ich zachęcić.


A na koniec taki ogólny apel. Nie chodzi już tylko o same ciężarne, ale o nas wszystkich. Szanujmy się nawzajem. Tak zwyczajnie i codziennie. To przecież jest proste. Wystarczy trochę chęci i kultury osobistej, a wtedy będzie nam się żyło po prostu przyjemniej.

Miłego dnia!

J. 



Jeśli spodobał Wam się tekst, będzie mi bardzo miło, jeśli zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza lub podarujecie mu kolejne życie i udostępnicie. 

8 komentarzy:

  1. Jeżeli widzę ciężarną , to robię co jest możliwe by pomóc, niestety zwyczajne chamstwo się szerzy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście z jednej strony często słyszę, że 'ciąża to nie choroba' i może dlatego ciężarne są teraz traktowane trochę mnie delikatnie niż to było jeszcze jakiś czas temu. Co oczywiście jest naganne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam troje dzieci, urodzonych w 2010, 2013 i 2017 roku przez te wszystkie miesiące zawsze byłam przepuszczana w kolejce, ustepowano mi miejsca w autobusie, kilka razy musiałam się upomnieć, ale nie zdarzyło się, żeby ktoś mi odmówił. Może mam szczęście do ludzi, a może to karma, bo staram się przepuszczać ciężarne, ludzi z płaczącymi płacząc, starszych, zagipsowanych, itd. myślę, że jeśli Ty się uśmiechasz do ludzi, to oni też są życzliwi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też drażnią mnie irytujące komentarze. Skoro ta co jest w ciąży, bo rozkładała nogi, to taa, co to komentuje jak przyszła na świat ? No w końcu jej matka też rozłożyła komuś nogi... Ludzie w dzisiejszych czasach są tak podli, że aż szkoda komentować niektórych ... Ale też nie przejdę obojętnie, gdy ktoś komentuje nie potrzebnie drugą osobę lub ją obraża bez powodu, a nawet jak jest powód to i tak należy się szacunek do drugiego człowieka mimo wszystko.
    Ciekawy post ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raz to ja będąc w ostatnim miesiącu ciąży przepuściłam studenta z piwkiem, bo mu się jakoś mocno spieszyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi w pierwszej ciąży w 9 miesiącu podczas podróży autobusem nikt nie ustąpił miejsca. A mój brzuch był ogromny przytyłam całe 20 kilo.W drugiej cztery lata później spotkałam się z większą ztczliwoscią. Byłam w szoku, ale są na tym świecie jeszcze kulturalni ludzie. Na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze staram się pomagać kobietą w ciąży, nawet jeśli jest to drobny gest przepuszczenia w kolejce w sklepie

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, świat staje na głowie. To, co kiedyś było normą, dzisiaj zaczyna dziwić.

    OdpowiedzUsuń