ABECADŁO, CZYLI CO MI DAŁO MACIERZYŃSTWO? cz.3

Dzisiaj kolejna odsłona wpisu, który ma odpowiedzieć na pytanie "co mi dało macierzyństwo?". Jeśli nie czytaliście poprzednich części, możecie nadrobić zaległości. Tu macie link to części pierwszej (klik) oraz do drugiej (klik). Do "Z'" jeszcze zostało kilka liter, więc bez przedłużania. Oto, co mi dało macierzyństwo.


TO NIE KOMPLEMENT. CZYLI CO TO JEST "CATCALLING" 

Myślałam, że o sprawach oczywistych się nie mówi. Przecież nie ma sensu powtarzać tego, co wszyscy doskonale wiedzą. Przynajmniej tak powinno być. Okazuje się jednak, że to tylko teoria. W praktyce bywa bardzo różnie. Nie wszyscy wiedzą, że każdemu człowiekowi należy się szacunek, bez względu na wiek, płeć czy pochodzenie. Takie rzeczy wynosi się z domu i gdyby niektórzy przykładali więcej uwagi wychowywaniu dzieci a nie hodowaniu, może dzisiaj nie byłoby w ogóle tego tematu.

Wiem, że się powtarzam, bo często Wam tu marudzę, że my kobiety mamy gorzej. Jednak póki nic się nie zmieni, będę to powtarzać w kółko. Dlaczego? Pewnie wiecie, że mam dwuletnią córkę. Odkąd zostałam mamą patrzę na świat przez pryzmat jej przyszłości. I szczerze mówiąc wcale nie podoba mi się to co widzę. A widzę świat pełen dyskryminacji, gdzie kobieta jest traktowana niekiedy w sposób jak dla mnie okrutny.

żródło : noizz.pl

TO JUŻ NIE TYLKO RYSA - TO PRZEPAŚĆ 

Zastanawiałam się kilka dni czy opublikować ten wpis. Czy warto zabierać głos w sprawie, która wydaje się być jednoznaczna. Postanowiłam jednak dać upust swoim odczuciom, bo z emocjami jakie wywołał u mnie film "Tylko nie mów nikomu " zwyczajnie, po ludzku nie daję sobie rady. Po obejrzeniu tego dwugodzinnego dokumentu, jestem pełna złości, smutku, oburzenia, niedowierzania. Sekielski pokazał coś, czego nie powinien doświadczyć nikt, a szczególnie niewinne dziecko. Otworzył we mnie też pewną przestrzeń, wysypał z pudełka podświadomości masę pytań, na które teraz chciałabym znaleźć odpowiedź.


Samodzielna czy samotna?

Ostatnio, przeglądając "internety", rzuciło mi się w oczy jedno zdanie. Dziewczyna samotnie wychowująca dziecko określiła się mianem "samodzielnie wychowującej". Zaczęłam mielić w głowie to stwierdzenie, rozkładając je na poszczególne litery i powoli je przeżuwając, pozwalałam na spokojne trawienie. O jakże smakowity to był kąsek. Samo stwierdzenie zrodziło we mnie tak wiele pytań, wniosków i przemyśleń, że postanowiłam o tym dzisiaj napisać.


Abecadło, czyli co mi dało macierzyństwo? cz.2

Cześć!

Zgodnie z obietnicą, dziś kolejna odsłona naszego "ABECADŁA". Nieco odświeżona. Jesteście ciekawi, co jeszcze dało mi macierzyństwo? Zapraszam do lektury. Jeśli nie widzieliście jeszcze części pierwszej, zapraszam tutaj:)


Muzyczna randka w Łodzi ...

Ostatnio po raz drugi udało mi się spełnić jedno z marzeń. Gdy kończyłam trzydzieści lat, w ramach prezentu urodzinowego mogłam zażyczyć sobie co chciałam. Pomyślicie, że to pewnie mało pomysłowe i oryginalne, ale mi akurat takie rozwiązanie bardzo po drodze :) Nie cierpię nietrafionych prezentów i wolę, że ktoś nawet wprost zapyta czego bym sobie życzyła, niż rozczarowanie ze zbytecznego podarku. Na okrągłe urodziny to musiało coś specjalnego.

To, ze kocham muzykę nie jest żadną tajemnicą. Od dziecka uwielbiam słuchać dźwięków, które do głębi poruszają moją duszę. Dlatego jako specjalny prezent urodzinowy wymyśliłam sobie bilety na musical "Les Mirables". 


Abecadło, czyli co mi dało macierzyństwo ? cz.1

Dwa lata temu obchodziłam swój pierwszy Dzień Matki w nowej roli. Wtedy jeszcze zielona, nieco wystraszona, jak to bywa z młodymi mamami w pierwszych tygodniach życia ich pociech. Dziś, gdy patrzę trochę z boku na ten czas, widzę jak wiele zmian zaszło przede wszystkim we mnie.  Kobieta, którą widzę teraz w odbiciu ekranu komputera jest zupełnie inną osobą niż świeżo upieczona mama sprzed roku. A to wszystko dzięki kilku rzeczom, jakie dało mi macierzyństwo. Wpis okazał się bardzo obszerny, dlatego przedstawię go w kilku częściach. Dziś zapraszam Was na cześć pierwszą.

źródło : https://www.freepik.com/