Czytanie na zawołanie #listopad

Dziś mam dla Was kolejny wpis z serii #czytanie na zawołanie :)

Mam nadzieję, że i tym razem znajdziecie coś dla siebie. Coś idealnego na zimowe, długie wieczory, które wręcz zachęcają do schowania się przed światem z książką w ręku.Dla mnie jest to idealny plan na spędzanie wolnego czasu, którego ostatnio i tak mam niewiele. Dlatego jeśli chcę zresetować głowę, oderwać myśli od spraw dnia codziennego, odpłynąć w zupełnie nowe miejsca, wieczór z książką jest do tego stworzony.


Zdrowy egoizm w Święta czyli czy nadal jestem dobrym człowiekiem?

Już jako dziecko uwielbiałam Święta.  Nie tylko za prezenty pod choinką, które umówmy się - w "moich " czasach nie należały do tych wymarzonych, ale przede wszystkim za atmosferę jaka im towarzyszyła. I choć najczęściej świętom w moim rodzinnym domu brakowało wiele do tych z amerykańskich filmów, to jednak zawsze był szczególny czas.

Nie znaczy Nie

"Nie, nie, nie. Nie to nie. Mówię nie, gdy myślę nie. Czemu więc czytasz NIE jakby NIE było tak." 

To fragment piosenki pt. "Sic" zespołu Hey. Idealnie opisuje to, co chę Wam dzisiaj powiedzieć. 


Jedenaste - nie narzekaj !

Ostatnio mam wrażenie, że chyba urodziłam się w nieodpowiednich czasach. Albo jestem po prostu niedostosowana :) Zwykła ludzka uprzejmość nie powinna być czymś odświętnym, na co trzeba jakoś szczególnie zasłużyć. To raczej sprawa podstawowa, trochę jak odruch bezwarunkowy, nad którym nie mamy władzy. W taki razie skąd w nas tyle złości i egoizmu?


Gdy dymek szkodzi podwójnie

Będąc w ciąży bardzo często odwiedzałam gabinet stomatologiczny. Mam ogólnie słabe zęby, co w ciąży się tylko spotęgowało, więc bywało, że wizyty miałam nawet co tydzień. Któregoś razy mój dentysta był nieobecny, zastąpił go inny lekarz. Przed przystąpieniem do zabiegu, przeprowadził dokładny wywiad. W pewnym momencie zapytał, czy palę papierosy. Pokręciłam przecząco głową, zaskoczona, że takie pytanie w ogóle padło. Wymownie pomasowałam się po brzuchu, jak to mają w zwyczaju przyszłe matki, zastanawiając się czy sam fakt bycia w stanie błogosławionym nie jest odpowiedzią samą w sobie. Okazało się, że jednak nie. Doktor miał już wiele ciężarnych pacjentek, które mimo noszenia pod sercem potomka, nie zrezygnowały z dymka.


Czytanie na zawołanie #październik

W ostatnim czasie udało mi się jakoś wziąć w garść, trochę się zorganizować i znaleźć chwile dla siebie. Te nieczęste momenty chce wykorzystać jak najlepiej i zrobić coś, co sprawia mi czystą, niczym niepohamowaną radość. Po jakiejś półtorarocznej przerwie (czy to przypadek, że akurat tyle ma Helena?) wróciłam do czytania książek. Pod koniec ciąży pochłaniałam ich chyba więcej niż jedzenia, co akurat wyszło mi na dobre :)


Słowo na niedzielę

W dzisiejszym wpisie poruszymy bardzo ważny temat, który ostatnio nie chce mi wyjść z głowy. Dlatego postanowiłam podzielić się swoimi spostrzeżeniami z Wami. Tekst nieco przekoloryzowany i z lekkim przymrużeniem oka - to dlatego, by lepiej zobrazować, to co się ostatnio wokół nas dzieje. A mam wrażenie, że dzieje się źle i za dużo. 


Jedziemy do Zoo, Zoo, Zoo

Już sam tytuł wskazuje, o czym będzie dzisiejszy post. Z zamiarem wybrania się do wrocławskiego ZOO nosiliśmy się już od dłuższego czasu, ale zawsze, jak na złość coś nam wypadało. Tym razem mieliśmy większa motywację, ponieważ jechali z nami znajomi z dzieckiem. Nie było opcji, by coś mogło nam te plany zmienić, o chyba, że nagłe załamanie pogody, ze ścianą deszczu na czele :)

Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło i kilka minut po godzinie 10 byliśmy na parkingu.



Dopiero się uczę, czyli co mi dała szkoła rodzenia

Zbliżając się do trzydziestki nie podejrzewałam, że ktokolwiek będzie w stanie zmusić, lub (jak kto woli) zmobilizować mnie do przekroczenia progu jakiejkolwiek szkoły :) A tu masz babo placek. Wraz z powiększającym się brzuszkiem, pojawiało się coraz więcej pytań i wątpliwości, na które doktor Google miał tysiące różniących się od siebie odpowiedzi. Dlatego postanowiłam, że będę korzystać tylko z jednego źródła wiedzy i nim bazować, walcząc z późniejszymi obawami.

Wybór był prosty, ponieważ w moim mieście był jeden szpital, a przy nim jedyna szkoła rodzenia. Muszę Wam powiedzieć, że bardzo miło wspominam tamten czas. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi do tej pory miewam kontakt. Mam nadzieję, że po tym wpisie każda przyszła mama poczuje się zachęcona do udziału w nauce w bardzo przyjaznej i łatwej do przyswojenia formie.


Za co pokochałam Netflixa

Trzeba powiedzieć to głośno. Wpadłam jak śliwka w kompot i uzależniłam się od Netflixa. Serio. Dla mnie idealny wieczór, to koc, jakaś dobra herbata i seriale na Netflixie. Ostatnio odkrywam coraz to nowe, ponieważ na filmy szkoda mi czasu. Ciężko znaleźć wieczorem dodatkowe dwie godziny na film. A na jeden odcinek serialu, już tak :) Oto moje ulubione propozycje :