Nie żyjemy w próżni...

 ...CZYLI TWOJE DZIECKO NA WAKACJACH NIE JEST PĘPKIEM ŚWIATA

Mogę się założyć, ze każdy z nas choć raz zobaczył taki obrazek. Plaża, słońce, morze albo jezioro. Szum fal. Błogi spokój. I nagle, w Twoja stronę podąża jakaś rozmyta plama. Nie dostrzegasz kształtu, jest jeszcze zbyt daleko, ale do Twoich wyczulonych na każdy dźwięk uszu docierają już ich odgłosy. Brzmią niczym stado dzikich ptaków podczas godów. Zbliżają się. Stado reprezentuje dwóch dorosłych i pisklę albo dwoje. Oni zajmują się rozkładaniem gniazda, podczas gdy młody bacznie obserwuje teren, jakby szukał wokół kolejnej ofiary. Rodzice wygrzewają piórka, a pisklę musi zająć się samym sobą. Gdy już wyczerpią mu się pomysły  na wszystkie cywilizowane zabawy, zaczyna się dziki taniec. Zaczepianie innych ludzi, sypanie piaskiem po wszystkich częściach ciał, deptanie okolicznych kocy i ręczników, zasypywanie pytaniami, chlapanie wodą. W końcu, nie wzbudziwszy w rodzicach spodziewanego zainteresowania, powietrze przecina głośny krzyk, a ogromne grochy łez spływają po policzkach. W tym momencie zazwyczaj kończy się tez cierpliwość pozostałych plażowiczów i prędzej czy później ktoś zwróci rodzicom uwagę. 

Filmowa polecajka...

CZYLI 15 NAJLEPSZYCH FILMÓW O MIŁOŚCI - MÓJ SUBIEKTYWNY RANKING

Uwielbiam komedie romantyczne! Normalnie kocham miłością bezwarunkową. Zawsze wtedy, gdy mam gorszy humor, one potrafią mi go przywrócić. Ne ma nic lepszego jak piątkowy wieczór z lampka (albo butelką) wina, miska popcornu i obowiązkowo paczką chusteczek higienicznych na otarcie łez. Czemu łez, zapytacie. ponieważ poniżej znajdziecie moje osobiste "top of the top" komedii i filmów romantycznych, których nie możecie przeoczyć, nawet z zamglonymi od łez oczami :) A płakać będziecie na pewno, przynajmniej na niektórych :) 

Zapowiada się deszczowy weekend, więc ta lista będzie jak znalazł :) 



Mogłam potrącić Twoje dziecko...


Ostatnio byłam świadkiem i niejako uczestnikiem pewnego zdarzenia. Wjeżdżałam na rondo, miałam zjechać pierwszym zjazdem, który właśnie przecinał rowerzysta. Rozpędzony mężczyzna już opuszczał przejście dla pieszych, gdy podjeżdżałam. Nagle, z jeszcze większą prędkością na pasy wjechało dziecko chcące dogonić rodzica. Na szczęście jechałam powoli i zdążyłam się w zatrzymać. 

Zatrzymało się też na chwilę moje serce. Co by było, gdybym wjechała na to rondo pół sekundy później? Gdybym to ja przecinała już te pasy? Dziewczynka na rowerze nie zdążyłaby wyhamować. Z całym impetem wjechałaby w samochód. Jakby to się dla niej skończyło? Nawet nie chcę o tym myśleć.


źródło : <a href='https://www.freepik.com/photos/sunrise'>Sunrise photo created by jcomp - www.freepik.com</a>

See Bloggers Łódź 2022...

Resztę dnia spędziłam głównie przy Scenie Głównej, gdzie coraz to nowi goście poruszali coraz ciekawsze tematy. I tak wysłuchałam ciekawej prelekcji Michała Pola i Michała Smokowskiego poświęconej sukcesowi jaki osiągnął "Kanał Sportowy". Panowie opowiadali co ich skłoniło do przejścia w świat internetu, jak niewielkie mieli zaplecze gdy zaczynali, mimo, że byli już doświadczeni w pracy w mediach i w jaki sposób to się rozkręciło. Wyniosłam  z tego jedno. Jeśli coś jest merytorycznie dobre, błyskotliwe, inteligentne, to obroni się samo. 


See Bloggers Łódź 2022...

 ... CZYLI MOJE WRAŻENIA Z WEEKENDU W ŁODZI  cz.1

Od razu lojalnie uprzedzam, że tekst wyszedł mi tak długi, że nikt o zdrowych zmysłach pewnie nie poświęciłby tak dużo czasu na jego czytanie, dlatego postanowiłam podzielić go na dwie części :) Mam nadzieję, że z tego zbioru nieprzypadkowych liter wyłowicie to, jak była podekscytowana - co by nie użyć chamskiego "podjarana" :) 


Bieda menstruacyjna...

Choć wydaje się, że żyjemy w bardzo postępowych czasach, są tematy, które nadal u wielu wywołują rumieniec zażenowania. Jednym z nich jest miesiączkowanie. Każda dziewczyna kiedyś tego doświadczy i nie powinno się z tego robić tematu sprawy, tym bardziej, że dotyka ponad połowy populacji. Tym większe moje zdziwienie kiedy przeczytałam, że wiele dziewcząt nadal wstydzi się tego, ze miesiączkuje. Niekiedy jest to spowodowane nie tylko wstydem z samego faktu, lecz wstydem w związku z braku najpotrzebniejszych środków higienicznych. nie spodziewałam się, że w naszym kraju mogą być jeszcze osoby, których zwyczajnie nie stać na zakup choćby najtańszych podpasek. 

Jesteś ważna...


Każdy z nas ma w sobie coś z dziecka. Jedni trochę więcej, inni trochę mniej. Niestety, nasze wewnętrzne dziecko nie zawsze jest tym roześmianym i szczęśliwym dzieciakiem, którego odbicie chcielibyśmy widzieć przeglądając się w lustrze. Czasami niewidoczne rany, których doznajemy w dzieciństwie, potrafią wryć się w nas na stałe, nie pozwalając wewnętrznemu dziecku na późniejsze, dorosłe, szczęśliwe życie. Często jednak nasze wewnętrzne dziecko doskonale wie czego mu brakuje. Wtedy krzyczy, tupie mocno nóżkami i domaga się naszej uwagi. 


Nie ma idealnych ludzi...

 ...TYM BARDZIEJ IDEALNYCH MATEK


Już sam tytuł zdradza temat mojej dzisiejszej pisaniny. Mam nadzieję, że z tego gąszczu słów i liter uda mi się określić co, co mam na myśli, a tym samym nikogo nie urazić. Gdyby jednak mi się to nie udało, co jest wysoce prawdopodobne, bo już czuje w kościach, że temat mnie pochłonie, uprzedzam lojalnie, że próbowałam :)


Słowo na W...

 CZYLI JAK ROZMAWIAĆ Z DZIECKIEM O WOJNIE? 


Jakiś czas, gdy wracałyśmy z przedszkola, Helenka jak zwykle opowiadała mi jak minął jej dzień. W pewnym momencie zapytała : "Mamo, jak się nazywają, Ci którzy walczą z Ukraińcami?". Odpowiedziałam, że Rosjanie i byłam niesamowicie ciekawa skąd w ogóle takie pytanie. Helenka bez namysłu odpowiedziała, że po prostu chciała, żebym jej przypomniała, bo ona wiedziała, ale zapomniała. 

Wiedziałam, że prędzej czy później taka rozmowa musi się odbyć, bo i tak te informacje do niej dotrą. Nie chciałam by ktoś obcy ją wystraszył. Nie ma chyba jednego, sprawdzonego sposobu na to w jaki sposób rozmawiać z dzieckiem na tak trudne tematy. Każde dziecko jest inne, ma inny próg zrozumienia, strachu i empatii. Jestem jednak zdania, że rozmawiać trzeba. Nawet jak temat jest straszny. 


Moim zdaniem...

CZYLI PRZEMYŚLENIA O SPRAWACH WILEKICH I MAŁYCH 


Ostatnio mam jakiś dziwny czas. Dlatego dziś ekran komputera potraktuje trochę jak kartkę z pamiętnika lub list do Ciebie, mojej przyjaciółki, koleżanki, nieznajomej.

Gdybyśmy spotkały się przypadkiem zapytałabyś co u mnie. A ja odpowiedziałabym z lekkim uśmiechem, że wszystko ok. Przecież mam fajną rodzinę, zdrowe dziecko, zadowalającą prace. Nie ma na co narzekać, więc nie narzekam :) Gdy się oddalisz, chwilę się zamyślę, by sprawdzić, czy rzeczywiście wszystko jest w porządku.