E jak empatia

W zeszłym tygodniu całą Polskę obiegła wiadomość o zaginięciu, a później o brutalnym morderstwie 10 letniej mieszkanki powiatu świdnickiego. Nie mam słów, by opisać jak bardzo współczuje rodzinie dziewczynki. Nie wyobrażam nawet sobie przez co przechodzą, dlatego na ten temat się nie wypowiem. Mogę tylko przesłać ciepłe myśli i trzymać kciuki by sprawca tak bestialskiego i bezsensownego czynu spotkała ręka sprawiedliwości, która powinna zacisnąć się na jego szyi. 

Abecadło, czyli co mi dało macierzyństwo? cz.4

Cześć!

Dziś mam dla Was ostatnią część z serii "Abecadło, czyli co mi dało macierzyństwo?". To było ciekawe doświadczenie. Z Waszych komentarzy wynika, że i Wam przypadło do gustu. Pojawiały się stwierdzenia, że to swoista reklama macierzyństwa. Wiecie co? Nie mogę się z tym nie zgodzić. Jeszcze będąc w ciąży, byłam straszona rozmaitymi historiami, mrożącymi krew w żyłach. O niewyobrażalnym bólu, nieprzespanych nocach, problemach z karmieniem, kolkach i wiecznym zmęczeniu. Postanowiłam już wtedy, że ja nikogo w ten sposób nie będę straszyć. Wolę skupić się na pozytywnych stronach, w końcu dziecko to nie chwilowa zachcianka, a zobowiązanie na całe życie, więc po co od początku skupiać się na niedogodnościach? Na to zawsze będzie czas ;)

Jeśli nie widzieliście poprzednich wpisów, zapraszam serdecznie do lektury (cz.1cz.2cz.3).

źródło : www.freepic.com


Czy znalazłam magię ? Czyli rezencja książki "Magia ukryta w kamieniu".

Zauważyłam, że kwiecień i maj jakoś słabo wygląda pod względem przeczytanych książek. Z jednej strony coraz lepsza pogoda wymusza wręcz przebywanie na świeżym powietrzu, co z kolei w spokojnym czytaniu nie pomaga, gdyż, moje dziecię absorbuje wszelką uwagę. Na szczęście ostatnie weekend okazała się pod tym względem zbawienny. 


Sama sobie winna?

Ostatnio w sieci natknęłam się na artykuł na blogu Nieperfekcyjna Mama . We wpisie inspirowanym rozmową z jedną z czytelniczek, autorka pokazuje jak wygląda świat kobiety, która ma niemalże pewność, że mąż już jej nie kocha. Nie interesuje się nią, nie docenia, w ogóle nie dostrzega jej obecności. Stworzył sobie swój świat, namiastkę życia obok niej, ale bez jej udziału. Oryginalną treść znajdziesz tutaj.

Oprócz samej historii i emocji jakie ze sobą przynosi, najbardziej poruszyły mnie komentarze pod tym postem. Choć zdecydowana większość naszpikowana była zrozumieniem i współczuciem, to zdarzały się tez takie, które sugerowały, że kobieta jest sobie sama winna.

źródło : https://www.freepik.pl

Abecadło, czyli co mi dało macierzyństwo? cz.3

Cześć!

Dzisiaj kolejna odsłona wpisu, który ma odpowiedzieć na pytanie "co mi dało macierzyństwo?". Jeśli nie czytaliście poprzednich części, możecie nadrobić zaległości. Tu macie link to części pierwszej (klik) oraz do drugiej (klik). Do "Z'" jeszcze zostało kilka liter, więc bez przedłużania. Oto, co mi dało macierzyństwo.


To nie komplement czyli co to jest "cat calling"?

Myślałam, że o sprawach oczywistych się nie mówi. Przecież nie ma sensu powtarzać tego, co wszyscy doskonale wiedzą. Przynajmniej tak powinno być. Okazuje się jednak, że to tylko teoria. W praktyce bywa bardzo różnie. Nie wszyscy wiedzą, że każdemu człowiekowi należy się szacunek, bez względu na wiek, płeć czy pochodzenie. Takie rzeczy wynosi się z domu i gdyby niektórzy przykładali więcej uwagi wychowywaniu dzieci a nie hodowaniu, może dzisiaj nie byłoby w ogóle tego tematu.

Wiem, że się powtarzam, bo często Wam tu marudzę, że my kobiety mamy gorzej. Jednak póki nic się nie zmieni, będę to powtarzać w kółko. Dlaczego? Pewnie wiecie, że mam dwuletnią córkę. Odkąd zostałam mamą patrzę na świat przez pryzmat jej przyszłości. I szczerze mówiąc wcale nie podoba mi się to co widzę. A widzę świat pełen dyskryminacji, gdzie kobieta jest traktowana niekiedy w sposób jak dla mnie okrutny.

żródło : noizz.pl

To już nie tylko rysa, to przepaść

Zastanawiałam się kilka dni czy opublikować ten wpis. Czy warto zabierać głos w sprawie, która wydaje się być jednoznaczna. Postanowiłam jednak dać upust swoim odczuciom, bo z emocjami jakie wywołał u mnie film "Tylko nie mów nikomu " zwyczajnie, po ludzku nie daję sobie rady. Po obejrzeniu tego dwugodzinnego dokumentu, jestem pełna złości, smutku, oburzenia, niedowierzania. Sekielski pokazał coś, czego nie powinien doświadczyć nikt, a szczególnie niewinne dziecko. Otworzył we mnie też pewną przestrzeń, wysypał z pudełka podświadomości masę pytań, na które teraz chciałabym znaleźć odpowiedź.


Samodzielna czy samotna?

Ostatnio, przeglądając "internety", rzuciło mi się w oczy jedno zdanie. Dziewczyna samotnie wychowująca dziecko określiła się mianem "samodzielnie wychowującej". Zaczęłam mielić w głowie to stwierdzenie, rozkładając je na poszczególne litery i powoli je przeżuwając, pozwalałam na spokojne trawienie. O jakże smakowity to był kąsek. Samo stwierdzenie zrodziło we mnie tak wiele pytań, wniosków i przemyśleń, że postanowiłam o tym dzisiaj napisać.


Abecadło, czyli co mi dało macierzyństwo? cz.2

Cześć!

Zgodnie z obietnicą, dziś kolejna odsłona naszego "ABECADŁA". Nieco odświeżona. Jesteście ciekawi, co jeszcze dało mi macierzyństwo? Zapraszam do lektury. Jeśli nie widzieliście jeszcze części pierwszej, zapraszam tutaj:)


Muzyczna randka w Łodzi ...

Ostatnio po raz drugi udało mi się spełnić jedno z marzeń. Gdy kończyłam trzydzieści lat, w ramach prezentu urodzinowego mogłam zażyczyć sobie co chciałam. Pomyślicie, że to pewnie mało pomysłowe i oryginalne, ale mi akurat takie rozwiązanie bardzo po drodze :) Nie cierpię nietrafionych prezentów i wolę, że ktoś nawet wprost zapyta czego bym sobie życzyła, niż rozczarowanie ze zbytecznego podarku. Na okrągłe urodziny to musiało coś specjalnego.

To, ze kocham muzykę nie jest żadną tajemnicą. Od dziecka uwielbiam słuchać dźwięków, które do głębi poruszają moją duszę. Dlatego jako specjalny prezent urodzinowy wymyśliłam sobie bilety na musical "Les Mirables".