To już nie tylko rysa, to przepaść

Zastanawiałam się kilka dni czy opublikować ten wpis. Czy warto zabierać głos w sprawie, która wydaje się być jednoznaczna. Postanowiłam jednak dać upust swoim odczuciom, bo z emocjami jakie wywołał u mnie film "Tylko nie mów nikomu " zwyczajnie, po ludzku nie daję sobie rady. Po obejrzeniu tego dwugodzinnego dokumentu, jestem pełna złości, smutku, oburzenia, niedowierzania. Sekielski pokazał coś, czego nie powinien doświadczyć nikt, a szczególnie niewinne dziecko. Otworzył we mnie też pewną przestrzeń, wysypał z pudełka podświadomości masę pytań, na które teraz chciałabym znaleźć odpowiedź.


Samodzielna czy samotna?

Ostatnio, przeglądając "internety", rzuciło mi się w oczy jedno zdanie. Dziewczyna samotnie wychowująca dziecko określiła się mianem "samodzielnie wychowującej". Zaczęłam mielić w głowie to stwierdzenie, rozkładając je na poszczególne litery i powoli je przeżuwając, pozwalałam na spokojne trawienie. O jakże smakowity to był kąsek. Samo stwierdzenie zrodziło we mnie tak wiele pytań, wniosków i przemyśleń, że postanowiłam o tym dzisiaj napisać.


Abecadło, czyli co mi dało macierzyństwo? cz.2

Cześć!

Zgodnie z obietnicą, dziś kolejna odsłona naszego "ABECADŁA". Nieco odświeżona. Jesteście ciekawi, co jeszcze dało mi macierzyństwo? Zapraszam do lektury. Jeśli nie widzieliście jeszcze części pierwszej, zapraszam tutaj:)


Muzyczna randka w Łodzi ...

Ostatnio po raz drugi udało mi się spełnić jedno z marzeń. Gdy kończyłam trzydzieści lat, w ramach prezentu urodzinowego mogłam zażyczyć sobie co chciałam. Pomyślicie, że to pewnie mało pomysłowe i oryginalne, ale mi akurat takie rozwiązanie bardzo po drodze :) Nie cierpię nietrafionych prezentów i wolę, że ktoś nawet wprost zapyta czego bym sobie życzyła, niż rozczarowanie ze zbytecznego podarku. Na okrągłe urodziny to musiało coś specjalnego.

To, ze kocham muzykę nie jest żadną tajemnicą. Od dziecka uwielbiam słuchać dźwięków, które do głębi poruszają moją duszę. Dlatego jako specjalny prezent urodzinowy wymyśliłam sobie bilety na musical "Les Mirables". 


Abecadło, czyli co mi dało macierzyństwo ? cz.1

Dwa lata temu obchodziłam swój pierwszy Dzień Matki w nowej roli. Wtedy jeszcze zielona, nieco wystraszona, jak to bywa z młodymi mamami w pierwszych tygodniach życia ich pociech. Dziś, gdy patrzę trochę z boku na ten czas, widzę jak wiele zmian zaszło przede wszystkim we mnie.  Kobieta, którą widzę teraz w odbiciu ekranu komputera jest zupełnie inną osobą niż świeżo upieczona mama sprzed roku. A to wszystko dzięki kilku rzeczom, jakie dało mi macierzyństwo. Wpis okazał się bardzo obszerny, dlatego przedstawię go w kilku częściach. Dziś zapraszam Was na cześć pierwszą.

źródło : https://www.freepik.com/

Bariery są po to by je pokonywać

Prowadzenie bloga sprawia mi wiele radości. Jest nie tylko sposobem na poradzenie sobie z własnymi emocjami, wątpliwościami, czy sprawami, które mnie zwyczajnie gniotą. Ostatnio pisanie przynosi mi jeszcze większą satysfakcje, bo dzięki rozmaitym kampaniom społecznym, w których coraz częściej biorę udział, mogę zabrać głos w bardzo ważnych kwestiach.

Ten wpis powstał w. ramach kampanii społecznej #niepełnoSPRAWNI stworzonej przez Karolinę z Wysmakowana i Moniki z Z pamiętnika wózkersa

Osoby dotknięte niepełnosprawnością codziennie borykają się z rozmaitymi problemami. Otaczająca przestrzenie nie często jest odpowiedni o dostosowana do ich potrzeb. Weźmy chociaż poruszanie się osoby jeżdżącej wózkiem po mieście. Dla wielu z nich jest to nadal uciążliwe lub nawet niemożliwe. Jako mama małego dziecka, często wyruszam w miasto wraz z dziecięcym wózkiem. Oczywiście żadne to porównanie, ale zza kierownicy spacerówki można wiele dostrzec :)



Bicie to bicie

Kiedy piszę o sprawach dotyczących dzieci, zawsze sięgam pamięcią do własnego dzieciństwa. Dużo łatwiej mieć jakiś konkretny stosunek do spraw, których się było świadkiem lub które się doświadczyło na własnej skórze. Tak też jest w temacie kar cielesnych, który co jakiś czas jest nagłaśniany przez rozmaite media, rozpalając podzielone społeczeństwo do czerwoności, przypominającej tą po pasku na dupie :). Jedni są za, drudzy zdecydowanie przeciw, a jeszcze inni twierdzą, że klaps to nic złego.


Lepiej zapobiegać niż sprzątać czyli patent za grosze

Jak większość ludzi lubię przebywać w uporządkowanej przestrzeni. Wraz z pojawieniem się dziecka relacja z czystym mieszkaniem staje się nieco trudniejsza. Ciągłe pranie, prasowanie i układanie wszelkiej maści ciuszków, pieluszek i kocyków na stałe gości w codzienności rodzica. Przy rozszerzaniu diety malucha na podłodze, ścianach, a czasami i na suficie pojawiają się mozaiki oraz freski, których nie powstydziłby się sam Michał Anioł. Pojawiające się znikąd zabawki, klocki, które do perfekcji opanowały rozmnażanie wegetatywne do oraz kredki, znakomicie rozprzestrzeniające się po najodleglejszych kątach mieszkania, nie ułatwiają utrzymania w ryzach porządku. Jak w tym chaosie odnaleźć na powrót swoje czyste mieszkanie. Odpowiedź jest prosta. Lepiej zapobiegać niż sprzątać :) 

Nauczycielu! Nie zazdroszczę Ci

Strajk nauczycieli przybiera na sile. Pojawiają się coraz mocniejsze i gorętsze emocje, które często biorą górę. Wśród tylu sprzecznych głosów, ciężko jest usłyszeć jeden - właściwy. Każdy ma prawo do własnych poglądów i zdania na dany temat, jednak dużo łatwiej jest osądzać, gdy problem nas nie dotyczy. Inaczej się podchodzi do problemu, gdy jest nasz własny.



Czy wspomnienie porodu wyblakło? cz. 2

Tak jak obiecałam w poprzednim wpisie, przyszła kolej na ciąg dalszy mojej opowieści z porodówki. Jeśli jeszcze nie czytaliście części pierwsze, zapraszam tutaj