Dzień rodzicielstwa zastępczego


Dzisiaj, czyli 30 maja obchodzimy Dzień Rodzicielstwa Zastępczego. Temat jest mi niezwykle bliski, bo poznany na własnej skórze. Niewielu z Was wie, że od prawie dziesięciu lat pełnię tę rolę. Dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi przemyśleniami, związanymi z tym niełatwym zagadnieniem. Podkreślam, że jest to tylko moja opinia, bardzo subiektywna i szczera, może zbyt emocjonalna, ale czasami przychodzi taki czas, że człowiekowi się ulewa.

Abecadło, czyli co mi dało macierzyństwo ? cz.1

Cześć !

Dokładnie rok temu obchodziłam swój pierwszy Dzień Matki w nowej roli. Wtedy jeszcze zielona, nieco wystraszona, jak to bywa z młodymi mamami w pierwszych tygodniach życia ich pociech. Dziś, gdy patrzę trochę z boku na ten czas, widzę jak wiele zmian zaszło przede wszystkim we mnie.  Kobieta, którą widzę teraz w odbiciu ekranu komputera jest zupełnie inną osobą niż świeżo upieczona mama sprzed roku. A to wszystko dzięki kilku rzeczom, jakie dało mi macierzyństwo. Wpis okazał się bardzo obszerny, dlatego przedstawię go w kilku częściach. Dziś zapraszam Was na cześć pierwszą.

źródło : https://www.freepik.com/

Czy to w ogóle możliwe? Czyli wakacje z niemowlakiem.

Cześć!

Jak już wiecie, parę dni temu wróciliśmy z wakacji. Byliśmy w malowniczej miejscowości Peschiera del Garda, położonej nad włoskim jeziorem Garda. Jak wyglądała ta podróż od strony praktycznej mogliście przeczytać tutaj. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, że z małym dzieckiem też można się świetnie bawić.


Bambino na giro, czyli bobas na wycieczce

Cześć!

Ostatnio mogliście przeczytać, jak wyglądał mój wyjazd do Włoch w czasach "sprzed dziecka". Jeśli nie czytaliście, link macie tutaj :) Dziś zapraszam Was do lektury tekstu o naszej wyprawie do słonecznej Italii, z niemowlakiem na pokładzie.


Buongiorno Principessa

Cześć!

Dziś w poszukiwaniu słońca wyruszymy do słonecznej Italii. Tam kolejna odsłona taniego podróżowania.

Ostatnio podzieliłam się z Wami moimi wrażeniami z wycieczki do Paryża. Dziś chcę Was zabrać w nieco inne rejony, a mianowicie do przepełnionych słońcem Włoch.



Pan Młody Jęczmień

Cześć!

Weekend majowy stał się już tylko mglistym wspomnieniem, a jednak jego skutki odczuwam nadal. Wiadomo jak jest na tych majówkach. Toż to istne święto grilla :) Od nadmiaru kiełbasy, kaszanki i karkówki, boli nie tylko głowa, ale i brzuch. Jak sobie z tym fantem poradzić? Najłatwiej byłoby nie jeść nic. Pić przez kilka dni, te dziwne soczki, co to cuda podobno działają. Nie wiem, nie próbowałam i nie zamierzam, bo ponoć kosztują siedem stówek, więc efekt odchudzający, przynajmniej portfel, jest z pewnością ogromny, bo już nie zostaje na normalne jedzenie ;)
Ja dlatego pójdę w nieco innym kierunku i z daleka tym soczkom pomacham. Jak dla mnie, to póki co, nie ma lepszej diety niż mż, czyli w wolnym tłumaczeniu mniej żryj :) Po takiej ilości przetworzonej i niezdrowej żywności, jaką pochłonęłam podczas tej majówki, mam ochotę wyć do księżyca i prosić mój organizm o wybaczenie. Ale stało się. Trzeba teraz jakoś to odkręcić.

Legenda o Helenie

Cześć!

Ostatnio w telewizji śniadaniowej poruszany był temat snu niemowlaka i małego dziecka. Padło tam stwierdzenie, że "krążą legendy o kilkutygodniowych bobasach, które przesypiają 6 godzin lub więcej". Poczułam się tym stwierdzeniem wyróżniona, bo okazało się, że jestem mamą legendarnego dziecka.
żródło www.freepik.com