Ciężarna też człowiek i swoje prawa ma

Uwielbiam sobotnie poranki. Powolne śniadanie, niespiesznie popijam kawę, rozkoszując się jej smakiem, w tle rozbrzmiewa program telewizji śniadaniowej.

Dziś jeden temat poruszył mnie szczególnie. Chodziło o ustępowanie miejsca w sklepowych kolejkach kobietom ciężarnym. Niby nic, co mogłoby wzbudzić jakieś większe emocje. A jednak...

Dla mnie najbardziej przykre jest to, że taki temat musi być w ogóle rozkładany na czynniki pierwsze na kanapie telewizyjnego studia.

Zauważam ostatnio jakiś dziwny trend. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach ciążę obdziera się całkowicie z wyjątkowości. Jakby sam fakt bycia w ciąży nie znaczył już, że to szczególny okres w życiu, niosący ze sobą szczególne dolegliwości. Tak skupiamy się na tym, że to przecież nie stan chorobowy, że zapominamy o jego wyjątkowości. Bo czy jest coś bardziej magicznego niż tworzące się nowe życie?


Polacy nie gęsi, swój język mają. Czy na pewno?

W zdaniu "Polacy nie gęsi, swój język mają" Mikołaj Rej nie miał co prawda na myśli śnieżnobiałego ptactwa lecz łacinę, przekaz jest jednak podobny :) Jako Polacy nie musimy "gęgać" w innych językach, bo nasz własny, ojczysty jest na tyle piękny i bogaty, że powinien zaspokajać nasze wszystkie językowe potrzeby. Według Reja posługiwanie się łaciną zbyteczne i nikomu nie potrzebne. 

Jak jest dzisiaj? Czy w naszych czasach nie za często "gęgamy" w innych językach, kalecząc nieco swój? 


5 rzeczy, które uratowały mi życie na początku macierzyństwa

Kiedyś pisałam Wam o pomysłach na prezent zarówno dla przyszłej Mamy, jak i maluszka. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć co tak naprawdę nam się przydało, a co okazało się totalna klapą.

Nie taki żłobek straszny jak go malują

W zeszłym roku, kiedy mój powrót do pracy zbliżał się wielkimi krokami, podzieliłam się z Wami informacją, że Helenka zacznie chodzić do żłobka (klik). Wiele osób wyrażało się dość negatywnie o tego rodzaju instytucjach. Czy słusznie?

Pierwszy dzień w żłobku, foto https://www.justinlife.pl

Czy warto rodzić we dwoje czyli facet na porodówce

Rozmyślając o tym, jak ująć sens dzisiejszego wpisu w jakieś konkretne słowa, musiałam odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie są granice prywatności, intymności i kobiecości? Kto je właściwie ustala i skąd się bierze ich ruchomość. To, co jeszcze pięćdziesiąt lat temu , ba nawet dwadzieścia, było domeną jedynie płci pięknej, a męska część społeczeństwa nie ingerowała w te sfery życia kobiet, teraz jest dostępne również dla facetów. To, co budziło zaskoczenie, dziś jest praktycznie na porządku dziennym. O czym mowa? Czy już wiecie?


Czytanie na zawołanie #styczeń

Styczeń zaczął się obiecująco. Helena po dwutygodniowej nieobecności wróciła do żłobka, a co za tym idzie, przedstawiła się na prawidłowy tryb wieczornego zasypiania. Znów mam dwie-trzy godzinki dla siebie. Po ogarnięciu "życia" zostaje jeszcze chwila na czytanie.