BUDOWA DOMU cz.1

 CZYLI JAK TO SIĘ WSZYSTKO ZACZĘŁO? 

Jak już Wam kiedyś wspominałam, myśl o budowie domu pojawiała się w naszych głowach kilkukrotnie podczas tych wspólnie spędzonych lat. Wiadomo jak to z takimi pomysłami bywa. Rzadko się udaje wszystko zrealizować, bez jakiś mniejszych lub większych kłopotów. U nas też było różnie. Po pierwsze z samą decyzją. Gdy w końcu, już ostatecznie padło na dom, trzeba było znaleźć miejsce odpowiednie miejsce. Szukaliśmy działki w okolicach naszego obecnego miasta. Nie za daleko, zależało mi by była to nadal gmina Świdnica. Zjeździliśmy okolice wzdłuż i wszerz, a z każda kolejną działką oddalaliśmy się od miasta lub/i zmienialiśmy całkowicie kierunek. 

W tamtym czasie byłam już naprawdę zrezygnowana i szczerze mówiąc pewnie kupiłabym już cokolwiek, byle mieć już ten etap za sobą. Tym bardziej, że mieliśmy na oku już i dom i firmę, która nam go wykona. Zależało nam na czasie, ponieważ już wtedy ceny rosły, a do zawarcia umowy potrzebna nam była działka. 

Na szczęście ślepy traf chciał żebyśmy wylądowali na naszej małej wioseczce, zaraz pod miastem. Ja buszowałam w Internecie po wszelkich ogłoszeniach, natomiast R. zajął się poszukiwaniami w terenie. I to właśnie on, przez zwykły przypadek trafił na porzuconą tablicę informacyjną o działkach na sprzedaż. Umówiliśmy się od razu. Gdy tylko wysiedliśmy z samochodu, wiedziałam, że to jest właśnie to, czego szukamy. Zakochałam się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia. Działka co prawda o dziwnym, trapezowym kształcie, ale w ogóle się tym nie przejmowaliśmy. Sąsiedztwo lasu, stawów, pól rekompensowała wszystko. A dla tego widoku mogłabym znieść wszystko :)