ZA CO POKOCHAŁAM NETFLIXA

Trzeba powiedzieć to głośno. Wpadłam jak śliwka w kompot i uzależniłam się od Netflixa. Serio. Dla mnie idealny wieczór, to koc, jakaś dobra herbata i seriale na Netflixie. Ostatnio odkrywam coraz to nowe, ponieważ na filmy szkoda mi czasu. Ciężko znaleźć wieczorem dodatkowe dwie godziny na film. A na jeden odcinek serialu, już tak :) Oto moje ulubione propozycje :



Ania, nie Anna  - (Anne with e) 


Serial na motywach powieść Lucy Maud Montgomery. Historia osieroconej dziewczynki, która znajduje swe miejsce na Zielonym Wzgórzu, kiedy zostaje przygarnięta przez niezamężne rodzeństwo Cuthbertów. Ania okazuje się bystrą istotą, o nieprzeciętnym talencie do wpadanie w rozmaite kłopoty. Choć zarówno oryginalna powieść, jak i wersja filmowa, należą raczej do gatunku "rodzinnego", tak serial przypisałabym prędzej do dramatów. Pierwsze co się rzuca w oczy to dobór aktorów. Amybeth McNulty w głownej roli jest bezbłędna. Szczerze mówiąc mam zamiar śledzić poczynania tej młodej aktorki, bo zapowiada się naprawdę nieźle. Postacie Maryli i Mateusza także budzą moją sympatię. Maryla, początkowo surowa i zdystansowana, z czasem się  otwiera, ukazując swoje drugie, nieco cieplejsze oblicze. Mateusz także przechodzi metamorfozę, początkowo nie angażuje się w wychowywanie podopiecznej, która najszybciej zdobywa własnie jego serce. Okazuje się jednak, że ten ciepłu i nieskomplikowany z pozoru człowiek, ma także swoje tajemnice oraz bolączki, którymi nie chce się dzielić z nikim. Fabuła jak najbardziej wciągająca, ale szczególna uwagę należy zwrócić na realizację. Sceneria jest zachwycająca, co idealnie oddają poszczególne ujęcia. Cały serial jest nakręcony w sposób bardzo staranny i niezwykle ujmujący.



Allienista 

Serial na motywach powieści o tym samym tytule. Dość mroczny dramat psychologiczny, ale mi przypadł bardzo do gustu. Jak dla mnie mieszanka House'a i Sherlocka Holmes'a przeniesiona w czasie do XIX wiecznego Nowego Jorku. Głównym bohaterem jest ów allienista, czyli dzisiejszy psychiatra, psychopatolog, czy jak tam wolicie. Wraz ze swoimi towarzyszami prowadzi śledztwo w sprawie tajemniczych morderstw nieletnich chłopców. Podczas kolejnych odcinków sam zmaga się ze swoimi demonami, przechodząc pewnego rodzaju terapię. Pragnie nie tylko znaleźć mordercę, lecz także chce dociec źródła zła, które za nim przemawia. Dodatkowym plusem są świetne kostiumy i scenografia oddająca wiernie tamte czasy. Niestety momentami serial jest trochę prze kolorowany, a głowni bohaterowie aż za nadto bystrzy, ale to niewielki minusy.


Czarne Lustro - (Black Mirror) 

Serial science - fiction zawierający elementy thrileru psychologicznego. Głównym tematem jakie porusza seria jest uzależnienie życia współczenego czlowieka od technologii. Odcinki w zasadzie nie są ze sobą specjalnie powiązane, więc śmiało można oglądac w dowolnej kolejności. Oczywiście mozna się doszukać odniesień, ale nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Przerazające jest natomiast to, że wspomniana, dość upiorna wizja przyszłości, jest całkiem realna. Niektóre wątki pokazują rzeczy, które już gdzies  i na kimś sa testowane. Jak dla mnie serial mocny, wciskajacy w fotet i dający sporo do myslenia. Po prawie kazdym odcinku mialam sieczke w glowie i zaczynałam się zastanawiac, dokąd to wszystko zmierza. Czy ta pogoń za nowoczesnocią, ułatwieniem sobie zycia, kiedys nas nie zgubi? Świat coraz bardziej się kurczy za sprawa wszechobecnego internetu, czy kiedys nie skurczy się za bardzo? Gdzie w tym wszystkim miejsce dla normalnego człowieka, z krwi i kości? Gdzie czas dla siebie, rodziny, przyjaciół? Gdzie mmiejsce na szczerośc, prawdziwe emocje, smutek, szczęście i łzy? Oglądnijcie czarne lustro i się przekonajcie czy i dla was jest to wizja mocno niepokojąca.


W garniturach - (Suits) 

Serial opowiada o perypetiach młodego, aspirującego do roli adwokata, mężczyzny, który dzięki rozmaitym zbiegom okoliczności zaczyna pracę w wielkiej, nowojorskiej kancelarii prawniczej, tym bardziej, że nie ma ku temu podstaw, bo nie jest prawnikiem. Ma jednak niecodzienny talent, który pozwala mu robić błyskotliwą karierę. Nie zdradzę więcej, bo nie chcę Wam spoilerować :) Miesza się tu wiele wątków, pojawia się masa barwnych postaci, a szala zwycięstwa przechyla się raz w jedną, raz w drugą stronę. Wraz z kolejnymi odcinkami pojawia się tez miejsce na uczucia, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Seria jest dość pokaźna, bo liczy siedem sezonów, a podobno jest już zamówienie na sezon ósmy.


Stranger Things 

O tym serialu pisano już wiele i często. Był taki okres na facebook'u kiedy u wszystkich znajomych na tablicach pojawiał się opis, że własnie to oglądają ten tytuł. Długo zwlekałam, ale w końcu i ja uległam. Jest to obraz specyficzny, poruszający się w tematyce science-fiction, z elementami fantasy. Akcja umiejscowiona w latach osiemdziesiątych, genialnie odwzorowanych w scenografii i kostiumach. Serial opowiada o przygodach grupki chłopców, którzy wchodzą w okres nastoletni. Pojawiają się kwestie pierwszych miłości i przyjacielskiej lojalności. Jednak nie to jest głównym wątkiem. Pojawiają się nadprzyrodzone moce i siły zła, które ktoś musi powstrzymać. Serial zebrał bardzo dobre opinie zarówno wśród krytyków jak i widzów. Zdecydowanie się z tym zgadzam. Kolejne odcinki wprost pochłanialiśmy, nie mogąc doczekać się kolejnego. Szczerze polecam tym, którzy jeszcze nie widzieli.


Mam już kilka kolejny seriali na liście "do oglądnięcia", więc zbliżające się jesienne wieczory zapowiadają się filmowo. a może macie jakieś sprawdzone tytuły, które warto zobaczyć?

Miłego, deszczowego dnia :)
J.

3 komentarze:

  1. Ja polecam Rick i Monty :) bardzo lubię tą kreskówkę oraz nazwa jak to ja mi wyleciała z głowy ale program wyśmiewający Donald Trumpa.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba czas wykupić netflixa, tylko dobrego słyszy się o tym :) a ja kocham seriale

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, Czarne Lustro i ja uwielbiam. Jest strasznie zakręcone i zawsze ma jakąś puentę.

    OdpowiedzUsuń