Czytanie na zawołanie #styczeń

Styczeń zaczął się obiecująco. Helena po dwutygodniowej nieobecności wróciła do żłobka, a co za tym idzie, przedstawiła się na prawidłowy tryb wieczornego zasypiania. Znów mam dwie-trzy godzinki dla siebie. Po ogarnięciu "życia" zostaje jeszcze chwila na czytanie.


Nowy Rok zaczęłam z Camilą Lacberg. Nie skończę chyba przygody z jej książkami dopóki saga będzie trwać :) Obecnie jestem na ósmej części, a w księgarnianym koszyku czekają dwie ostatnie. Aby nieco odpocząć od mrocznych klimatów i "trupów w szafie", sięgnęłam po lekką i wzruszającą powieść pt. "Zanim się pojawiłeś". Gdy łzy na policzkach całkiem wyschły przyszła pora na kolejną część kryminalistycznej sagi szwedzkiej pisarki. W między czasie poleciałam na weekend do znajomych w Irlandii. Samotna podróż jest świetną okazją do czytanie. Czasu było co nie miara, bo ostatnio samoloty bywają znacznie opóźnione :) 

1. "LATARNIK" Camila Lacberg

Gdy czyta się tak obszerną sagę, nie da się uniknąć tego, że któraś z części nie sprosta naszym oczekiwaniom. Takie odczucia mam własnie wobec "Latarnika". Nie jest to jakieś wielkie rozczarowanie, ale ta część według mnie wyróżnia się na tle pozostałych, niestety nie pozytywnie. 
W niewyjaśnionych okolicznościach, we własnym mieszkaniu ginie księgowy lokalnej gminy. Śledztwo jak zwykle prowadzi Patrick, a ofiara okazuje się być kolegą ze szkoły jego żony. W tym samym czasie na jedną z wysp archipelagu Fjällbacki, po latach nieobecności, wraca szkolna miłość nieboszczyka. Czy ma to związek z niedawnym morderstwem? Jakie tajemnice może ukrywać, wydawać by się mogło spokojny, wręcz nudny księgowy? Jak zwykle odpowiedzi ukryte są w przeszłości, chociaż tym razem w mniej odległej. "Latarnik" różni się od pozostałych części tym, że teraźniejsza zbrodnia nie jest bezpośrednio powiązana z historią, jaka zostaje nam przedstawiona przy okazji. 

Historia dość smutna, bo o małżeństwie bez miłości, codziennej, żmudnej i ciężkiej pracy i w końcu olbrzymim rozczarowaniu i strachu, od którego można uciec tylko w jeden sposób. 

2. "ZANIM SIĘ POJAWIŁEŚ " Jojo Moyes

Po książkę sięgnęłam przed obejrzeniem filmy, tylko dzięki małemu kłamstewku mojego R. Gdy przeglądając propozycje filmowe Netflixa natrafiłam na ten tytuł, ochoczo go zaproponowałam jako film na wieczór. Wtedy mój R. stwierdził, że przecie już go widzieliśmy i przedstawił kilka szczegółów, których w inny sposób nie mógł znać. Uwierzyłam mu na słowo, jednak jakoś słabo pamiętałam taką sytuacje. Postanowiłam więc odświeżyć sobie pamięć książką.  Czytało się całkiem nieźle. Nie jest to bardzo długa powieść, a zabawne dialogi umilają czytanie. Książka opowiada historię Lou, dwudziestosześcioletniej dziewczyny, która nagle traci pracę i staje przed decyzją co zrobić z własnym życiem. W swojej miejscowości ma niewiele opcji do wyboru. Gdy pojawia się nietypowa oferta pracy, decyduje się od razu. Ma się opiekować sparaliżowanym mężczyzną. Jest nim niewiele od niej starszy Will, który mimo swojego zamiłowania do sportów ekstremalnych, ląduje za wózku z porażeniem czterokończynowym, nie ze względu na ryzyko, na jakie się narażał, lecz jako ofiara motocyklisty, który go potrącił. Oprócz bardzo zaawansowanej niepełnosprawności i braku realnych szans na polepszenie stanu, wypadek odciska piętno także na jego psychice. Staje się nieznośny, opryskliwy i chamski. Wrażliwa Lou początkowo ciężko znosi jego humory, jednak z czasem między tymi dwojga zauważa się nić porozumienia. Energiczna dziewczyna stara się uświadomić swojemu podopiecznemu, ze jego życie nie jest stracone i pomimo zaawansowanej niepełnosprawności może robić wiele rzeczy. Budzi to w nim pewną radość, lecz przynosi tez konsekwencje, jakich dziewczyna się nie spodziewała. 

Nie obędzie się bez porządnego zapasu chusteczek. Historia jest bardzo wzruszająca i zmusza do przemyślenia sobie pewnych kwestii, o których na co dzień się nie myśli. Oprawiona w dowcipne dialogi i zabawne sytuacje, pomaga przełknąć dość smutny temat cierpienie i umierania. Jeśli macie ochotę na chwilę wzruszenia, ta książka będzie w sam raz.

3. FABRYKANTKA ANIOŁKÓW Camila Lackberg

Według mnie jedna z najbardziej intrygujących części sagi. Po trzydziestu latach na wyspę na Valo, na której się urodziła, wraca jej właścicielka Ebba. Kobieta miała zaledwie rok kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach, w Wielką Sobotę zniknęła cała jej rodzina. Ówczesne śledztwo nie przyniosło spodziewanych wyników i utknęło w miejscu. Sprawa zaginięcia rodziny nigdy nie została wyjaśniona. Po powrocie na wyspę, wraz z mężem zabiera się za remont byłego ośrodka kolonijnego. W jej otoczeniu dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, które według prowadzącego śledztwo policjanta mają bezpośredni związek z tajemniczym zniknięciem sprzed lat. Pikanterii dodaje fakt, że podczas remontu zostają odkryte ślady pod podłogą świadczące o możliwej zbrodni. Jak zwykle w całą sprawę zostaje zamieszana Erika, oczywiście na własne życzenia, a wbrew woli męża :) Od dawna interesuje się losami wyspy i ich właścicieli, więc posiada wiele materiałów, którymi chce zaciekawić Ebbę. Docierają do niesamowitych i mrocznych zarazem postaci.

Jak zwykle historię poznajemy z perspektywy zarówno bieżących wydarzeń jak i poprzez zdarzenia i bohaterów z przeszłości. Ten zabieg bardzo przypadł mi do gustu już podczas czytania poprzednich części. Dzięki temu ma się wrażenie, że czyta się dwie różne książki, jedną od początku, a drugą od końca, a ich punkt wspólny znajduje się gdzieś pośrodku. 

4. DEBIUTANKA Kathleen Tessaro

Główna bohaterka, młoda, zdolna fałszerka obrazów, staje na zakręcie swojego życia. Wraca do Londynu, by uciec przed przeszłością. Aby oderwać od siebie niepokojące myśli przyjmuje propozycję pomocy przy katalogowaniu przedmiotów w starej, angielskiej posiadłości, która ma trafić na licytację. Endsleigh House to podupadła lecz robiąca wrażenie rezydencja położona na południowi-wschodnim wybrzeżu Anglii. Cały dom wydaje się pozbawiony śladów osób go zamieszkujących. Brak rzeczy osobistych budzi zdziwienie u głównej bohaterki. Podczas prac inwentaryzacyjnych, w zamkniętym na klucz pokoju, kobieta znajduje pudełko po butach z dość osobliwą zawartością. Wygląda to na szereg niepasujących do siebie przedmiotów, lecz intuicja bohaterki podpowiada jej, że ów przedmioty musiały być niezwykle ważne dla właścicielki pokoju. Sprawa jest dość podejrzana, tym bardziej, że dom skrywa swoje zagadki. Krok po kroku dziewczyna odkrywa dramatyczną historię sióstr Ireny i Diany Blythe, które zasłynęły w latach 30-tych jako najsłynniejsze debiutantki. Siostry są swoim przeciwieństwem. Irene to rozważna, obyta i nad wyraz grzeczna dziewczyna, za to Diana to istny wulkan energii, pasji, emocji, które często pakują ja w nie lada kłopoty. Gdy dziewczyna znika w niewyjaśnionych okolicznościach, na temat jej zaginięcia zaczynają krążyć wręcz legendy. Wyjaśnienie tej zagadki staje się celem głównej bohaterki. Czy jej się uda? Czy dowie się co stało się z panną Blythe? 

Książka naprawdę ciekawa, choć tempo czasami nieco za wolne. Może to jeszcze ja go nie zwolniłam po serii wciągających kryminałów :) Ale jak najbardziej polecam. 


A wy co przeczytaliście w styczniu? Może znajdziecie coś dla siebie z mojej listy :) 

Miłego dnia! 

J. 

2 komentarze:

  1. Justynka, jeszcze kilka miesiącu i bibliotekę możesz założyć ;) super, że znajdujesz czas na czytanie 💪👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chciałabym ;) narazie męczę Radka o jakąś porządną półkę na te moje skarby :)

      Usuń