Jak się optycznie odchudzić

CZYLI DOMOWE TRIKI NA (W MIARĘ) SZCZUPŁY WYGLĄD

Należę raczej do osób cieszących się kobiecymi kształtami. Nigdy nie byłam jakoś specjalnie szczupła. Już jako nastolatka miałam kawał cyca i okrągłe biodra. Niby nadwagi wielkiej nie mam, ale do idealnej sylwetki brakuje mi sporo. Mimo w miarę zdrowego jedzenia, ta sytuacja, na przestrzeni lat, niewiele się zmieniła. Tłuszczyk, tam gdzie był, tam jest. Zaczynam powoli wątpić, że kiedykolwiek uda mi się go pozbyć, dlatego uczę się z nim żyć.

Najgorzej jest się ubrać. My, kobiety mamy te problem chyba w pisany w nasze DNA. Też się z nim borykam. Jeśli już coś mi wpadnie w oko, okazuje się, że do wyglądu sklepowego manekina brakuje mi wiele. Dlatego znalazłam kilka trików, które pomagają mi na co dzień jakoś ujarzmić moją sylwetkę i choć trochę nadać jej jako takich proporcji.



POSTAW NA KOLOR - NAJLEPIEJ CZARNY

To prawda znana od dawien dawna, że czarne wyszczupla. Dlatego większość moich ubrań jest w tym kolorze. Preferuje natomiast jasny dół. Przy moim typie sylwetki, to własnie górę muszę nieco zmniejszyć. Najczęściej jasny ciuszek ląduje na czterech literach, a ciemna jest koszulka. Czasami zakładam biały, klasyczny t-shirt, który uważam za podstawę w każdej szafie, jednak łącze go wtedy z czarnym sweterkiem lub ramoneską.



CENTYMETRY MAJĄ ZNACZENIE

Chciałabym mieć nogi do nieba, a mam tylko do tyłka. Mimo, że są w miarę szczupłe, przy moim zawrotnym wzroście 1,6 w kapeluszu, ważny jest każdy centymetr. Dlatego nauczyłam się już nosić spodnie odkrywające kostki. Taki mały zabieg, a czyni cuda. Jeśli mam zamiar założyć zwykłe, pełnowymiarowe portki, po prostu podwijam nogawki. To naprawdę działa. Jest jeszcze jedna rzecz dotycząca spodni. Unikam tych z wysokim stanem. Mimo, że teoretycznie mają za zadanie spłaszczać brzuch i wysmuklać, na mnie wyglądają strasznie. Mam wrażenie, że jeszcze ten brzuch podkreślają i zaokrąglają, tworząc złudzenie kilkumiesięcznej ciąży. Wolę te o tradycyjnym kroju, w które też można wsunąć koszulkę, co również odejmuje kilogramów.

Latem preferuje krótkie spodenki. Oczywiście w jasnych kolorach. Najlepiej jednolite, aczkolwiek wszelkie krateczki i paseczki też są mile widziane. Do tego ciemna koszulka, trampki i jesteśmy gotowe. Ma to swoje dodatkowe plusy. Bez wakacji w tropikach, dorobiłam się przyjemnej dla oka opalenizny.


WBIJ SOBIE SZPILĘ, DO GŁOWY

Okres ciąży i urlopu macierzyńskiego upłynął pod znakiem płaskiego obuwia. Wiadomo, że dużo wygodniej pokonywać kolejne kilometry na spacerze w sportowych butach, lecz nawet na większe wyjścia nie zakładałam obcasów. Tu się przyznaję, to był przejaw czystego lenistwa. Po prostu mi się nie chciało. Dopiero powrót do pracy zmotywował mnie do odgrzebania z dna szafy moich ukochanych szpilek. Tutaj akurat niski wzrost się przydaje. Można śmiało nosić nawet horrendalnie wysokie buty. Często żartuje, że jestem po prostu na niska do swojej wagi. Noszenie szpilek niweluje tę różnicę. Centymetry idą w górę, a optyczna waga w dół. Szkoda tylko, że po ściągnięciu butów efekt jojo jest natychmiastowy ;)


KOBIETO, UBIERZ SUKIENKĘ

A teraz część garderoby, według mnie najlepsza dla osób posiadających jakieś niedoskonałości. Ubranie bardzo kobiece, choć niestety nieco zapomniane. Nie chodzi o gorset, choć i z nim mam miłe wspomnienia ;) Mowa o sukienkach. Mam ostatnio wrażenie, że większość kobiet przerzuciła się na spodnie, a sukienki zakładamy od wielkiego dzwonu, najczęściej kościelnego, bijącego na ślub. Zupełnie niepotrzebnie, bo sukienki potrafią świetnie wymodelować sylwetkę, a obfitość krojów i rodzajów sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Można pięknie wyeksponować nogi, dekolt, talię, czy ramiona, lub cokolwiek, co jest naszym atutem. Oczywiście nie wszystko naraz :)


A Wy moje drogie Panie, macie swoje tajne sposoby, na to by w każdej sytuacji wyglądać szczupło?Od razu informuje, że odpowiedzi typu "trzeba być szczupłym", "trzeba ćwiczyć", "przejść na dietę" itp. wcale się nie liczą :) :) :) Tu chodzi o małe czary-mary i spadają kilogramy :D

Miłego dnia!

J.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza