E jak empatia

W zeszłym tygodniu całą Polskę obiegła wiadomość o zaginięciu, a później o brutalnym morderstwie 10 letniej mieszkanki powiatu świdnickiego. Nie mam słów, by opisać jak bardzo współczuje rodzinie dziewczynki. Nie wyobrażam nawet sobie przez co przechodzą, dlatego na ten temat się nie wypowiem. Mogę tylko przesłać ciepłe myśli i trzymać kciuki by sprawca tak bestialskiego i bezsensownego czynu spotkała ręka sprawiedliwości, która powinna zacisnąć się na jego szyi. 


Wczoraj pod budynkiem Prokuratury Okręgowej w Świdnicy miała miejsce konferencja prasowa. Po lekkim opóźnieniu do dziennikarzy wyszło dwóch policjantów. Pierwsze co mnie wręcz uderzyło to, to, że za ich plecami niemal natychmiast ustawił się wianuszek ludzi z telefonami w rękach. Czyżby byli przedstawicielami mediów? Nie sądzę. 

Gdy konferencja dobiegła końca, ciekawscy ludzie migiem się rozeszli. Wśród zgromadzonych nie brakowało bardzo młodych osób, które na widok kamery dostawały małpiego rozumu. Śmiały się, machały, stroiły miny, zupełnie jakby nic się nie stało. Mi zachciało się płakać. Wyobraziłam sobie, jako matka, że ktoś może w taki sposób robić sobie widowisko ze śmierci dziecka i zabolało mnie serce. Nie jestem w stanie pojąć ile siana trzeba mieć w głowie, żeby tak się zachowywać. 

W między czasie pod  budynek został prawdopodobnie przywieziony podejrzany dokonania tego straszliwego czynu. Dziś już wiemy, że zostały postawione mu zarzuty. Nagle tłum z telefonami rzucił się w stronę wjazdu na posesje. Z każdej strony budynku można było zauważyć migający sygnał nagrywania. Jestem tylko ciekawa po co? Czy takie nagrania chcemy przechowywać obok zdjęć naszych dzieci? Czy tak szukamy i żywimy się sensacją, że zapominamy o ogromie tragedii jaka spadła na ludzi takich jak my? Jak można mieć pretensje do nastolatków, skoro nawet dorośli nie potrafią się zachować stosownie do sytuacji? 

Dlatego uczmy nasze dzieci od małego empatii wobec drugiego człowieka, szacunku do jego życia, uczuć i przekonań. Jeśli tej wiedzy, ogłady i wyczucia nie wyniesie z domu, prawdopodobnie nie nauczy się tego nigdy. Czym skorupka za młodu nasiąknie... Mamy prawo do bycia sobą - jasne, mamy prawo się wyrażać w ten czy inny sposób - pewnie, ale wszystko w odpowiednim czasie. Są takie chwile, kiedy nasze "ja" nie ma znaczenia. Kiedy to czyjeś cierpienie jest tak silne, że przyćmiewa całe niebo. Od zeszłego czwartku nastały właśnie takie dni. Dlatego nie szukajmy sensacji, nie powtarzajmy plotek, nie drążmy otwartych ran. 

Pochylmy za to głowę, bo w takich dniach wszystkie słowa świata to za mało... 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz