Strajk nauczycieli - mój głos

Wiele się słyszy sprzecznych informacji przy okazji tegorocznego strajku nauczycieli. Polacy, jak zwykle w spornych kwestiach, podzielili się na dwa obozy. Pierwszy z nich staje murem za nauczycielami i popiera wszystkie ich postulaty, okazując tym samym szacunek dla ich pracy i wdzięczność za nią. Drugi z kolei twierdzi, że szkolnej załodze poprzewracało się w szacownych czterech literach i zamiast strajkować powinni zacząć wziąć się da pracy. A gdzie w tym wszystkim jest wspomniany pedagog? Czasami w czarnej - za przeproszeniem - dupie.



O tym czy zarobki nauczycieli są na odpowiednim poziomie czy też poniżej niego, nie zamierzam się wypowiadać. Nie jestem nauczycielem i nigdy mi nawet przez myśl nie przyszło, żeby w tą stronę się kierować. Uważam, że jest jest to bardziej misja niż praca i powinna być odpowiednio traktowana. Nie sądzę też, że dorośli, myślący ludzie, posunęli się do takich środków, gdyby nie próbowali  wcześniej innych, mniej drastycznych rozwiązań. Myślę, że to musiała być z ich strony ostateczność.

Przykre jest natomiast to, że aby cokolwiek osiągnąć i by głos jakiejś grupy nabrał siły, potrzebny jest w ogóle strajk. Według mnie jest to wręcz upokarzające, że w miarę rozwiniętym kraju, który w niektórych dziedzinach depcze zachodowi po piętach, uczciwie pracujący człowiek musi wyjść na przysłowiową ulicę, by ktoś go zauważył .

Do tego dochodzi kwestia wspomnianego we wstępie podziału. Czy nie jesteśmy już jako naród zmęczeni tym wiecznym rozłamem na frakcje i obozy? Zamiast się wspierać, negujemy, obrażamy i poddajemy w wątpliwość słuszność czyichś wymagań. Czy nie ma sytuacji, w której będziemy mówić jednym głosem?

Osobiście popieram strajk nauczycieli. Mimo różnych utrudnień jakie ze sobą niesie, uważam, że jeśli człowiek nie jest zadowolony ze swojej pozycji, czuje się niedoceniany i wręcz poniżony stosunkiem ogółu do swojej pracy, nie może milczeć. A my zamiast krzyczeć i pomstować powinniśmy wpierać. Bo czy chcemy, aby nasze dzieci uczyli i spędzali większość dnia ludzie sfrustrowani, zdenerwowani i zrezygnowani? Nie lepiej mieć w szkołach zadowolonych, pełnych pasji i zapału, pedagogów, którzy z chęcią oraz determinacją będą pokazywać, tłumaczyć i pomagać zrozumieć świat naszym dzieciom?

Z tym pytaniem Was pozostawię. Jestem ciekawa Waszych opinii w tym temacie.

Miłego dnia!

J.  


17 komentarzy:

  1. Pracowałam w przedszkolu więc trochę pojęcia mam. Teraz jestem na urlopie macierzyńskim i przyznam, że zastanawiam się nad powrotem do pracy. To, co teraz wygaduje się na temat nauczycieli, jaka jest czasami jawna nienawisc, to tragedia. Niektórzy znajomi nawet wypowiadają się negatywnie wręcz wrogo na temat nauczycieli, tym samym wiedząc, że sama jestem nic z wykształcenia i pracowałam w zawodzie. Jest mi przykro z tego powodu. Wiem, że nauczyciele też bywają różni, dlatego boli mnie, gdy wszystkich wrzucają do jednego wora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ludzie mają tendencję do generalizowania i licytowani kto ma gorzej... Mam nadzieje, że po raz pierwszy Waszej grupie zawodowej uda się wywalczyć to, co powinniście mieć bez żadnej walki :) trzymam kciuki za Twój powrót do pracy :)

      Usuń
  2. Mam bardzo dużo powodów, aby nie popierać tego strajku, ale napiszę tylko jeden z wielu moim zdaniem najważniejszy...nauka w domu lub korepetycje, a na lekcjach jakieś nudne bez sensu prezentacje, a sami kawka,ciasteczka albo FB przeglądają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorosły człowiek chyba powinien wiedzieć, że nie można wrzucać wszystkich do jednego wora! Ja będąc uczniem spotkałam dosłownie jednego nauczyciela, który się do tego nie nadawał, całą resztę (od zerówki do skończenia studiów) wspominam bardzo pozytywnie.
      Teraz sama jestem nauczycielem i właśnie przez takie brednie jak Twoje mocno zastanawiam się nad zmianą zawodu, lubię uczyć, ale ze swoimi kwalifikacjami zarobię dwa razy więcej gdzie indziej.
      Za korepetycje proszę podziękować rodzicom z przerośniętą ambicją (dziecko nie da rady być dobre ze wszystkiego. i nie musi!) albo naszej uśmiechniętej minister, która spieprzyła podstawę programową przegenialnie.
      Kawka? Zazwyczaj pijemy ją już zimną bo nie ma czasu.

      Usuń
    2. Myślę, że za to jak wygląda system, nie można winić nauczyciela. On musi realizować program nauczania, tak jak każdy inny człowiek w pracy wykonywać obowiązki. Z tego jest rozliczany. Nauki w domu jest rzeczywiście sporo, ale po raz kolejny - to wynika z systemu. Dzieci w polskiej szkole muszą posiadać bardzo szeroką i urozmaiconą wiedzę, w porównaniu do innych krajów. By coś zaczęło się zmieniać, trzeba zmienić system.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdemu należy się godziwa zapłata za jego pracę. W tej kwestii popieram nauczycieli. Zagłada narodu zaczyna się od tępienia inteligencji, a na to nie możemy pozwolić. Z drugiej strony - bardziej weryfikowałabym ludzi aplikujących na stanowisko nauczyciela. Wielu z nich niestety minęło się z powołaniem, a to przecież powinna być elita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko problem w tym, że obecnie nie ma za bardzo kogo weryfikować - pracę w tym zawodzie rozpoczyna (czyli są stażystami) tylko 7% z 700 000 nauczycieli, jak starsi odejdą na emeryturę to dopiero będzie zabawnie. Nikt nie myśli o tym, że za 1800 na rękę nikt po studiach nie przyjdzie.

      Usuń
    2. Dokładnie o tym pomyślałam, gdy zastanawiałam się dlaczego w ogóle doszło do takiej sytuacji. Mam dziwne wrażenie, że upartość rządu jest celowa. Im mniej nauczycieli, tym gorszy poziom edukacji. Im mniej wyedukowani ludzie - tym łatwiej nimi manipulować. Mogę się mylić, ale takie mam zdanie :)

      Usuń
  5. Misja misją, a pasja pasją - tym jednak nie da się wyżywić rodziny czy opłacić mieszkania. Sama jestem nauczycielem - na szczęście oprócz pracy na etacie (w 3 placówkach, by wyszedł cały etat, bo nigdzie nie chcą go dać na raz) mam swoją firmę, z której głównie się utrzymuję.

    Strajkuję, ale bardziej dla idei - uważam, że jeśli nic się nie zmieni, kolejne pokolenie dzieci będzie uczone przez idiotów - bo żaden mądry życiowo człowiek nie będzie pracował za takie pieniądze, mając tak dużą odpowiedzialność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a o tym często zapominamy. Dzieci spędzają w szkole taki ogrom czasu, że to tam kształtują swój światopogląd, swój charakter i osobowość.

      Usuń
  6. Miło dla odmiany przeczytać post popierający strajk. Lubię uczyć, jestem w tym dobra, ale myślę nad zmianą zawodu właśnie przez te poniżanie i hejt, który wylewa się na nas ''nierobów'' na porządku dziennym. A co do zarobków - po 10latach pracy (mgr filologii angielskiej, podyplomówka z historii sztuki i plastyki, liczne kursy i szkolenia) dostaję na rękę 2400 za cały etat i z tymi legendarnymi dodatkami. Gdyby nie mąż, który dobrze zarabia, nie bawiłabym się w tę ''misję'' już dawno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra - pierwsze co się ciśnie na usta. A uważać nauczyciela za "nieroba" to już szczyt bezczelności. Najgorsze, jest w tym, że to jest jawna gra polityczna. Pieniądze dla nauczycieli by się znalazły, choćby zamiast 500+, ale to znacznie zmniejszyło by elektorat... Przykre, że za prywatne lekcje angielskiego jesteśmy w stanie słono zapłacić, a gdy podwyżkę ma dostać nauczyciel publicznej szkoły to toczymy pianę.

      Usuń
  7. Zgadzam się z Tobą,że przykre jest to, że trzeba strajkować, aby się wypowiedzieć.. Ja uważam, ze każdy zawód zasługuje na godziwą pensje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety w naszym kraju rozdaje się wszystkim, ale jak ktoś upomni się o godziwą pensję, jest już wielkie oburzenie. Popieram nauczycieli. Pracowałam jako nauczyciel, moja mama jest nauczycielka, znam ten zawód od podszewki. Oczywiście w tym zawodzie, tak jak w każdym, są osoby się do niego niedające, które po prostu są, bo są. Ale jest wielu pedagogów, którzy oddają dzieciom serce. Nauka dzieci jest trudna. Czasem tracisz do swojego dziecka cierpliwośc, a nauczyciel ma w klasie 25 uczniów....

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja akurat nie popieram strajku i uważam, że nauczyciele zachowują się bardzo egoistycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak się mają zachowywać? Wszystkie grupy w przypadku strajku zachowują się bardzo egoistycznie. Kiedyś nauczyciel miał wiedzę i pozycję, a dzisiaj rodzice uważają, że oni są alfa i omegą. Więc skoro tak to po co nam szkoły w ogóle? Po co egzaminy? Niech się wszyscy w domu uczą lub w ogóle niech się nie uczą jak chcą. Szkoły to nie tylko przechowalnie dzieci dla pracujących rodziców. Nauczyciele nie tylko przekazują wiedzę z danego przedmiotu, ale kształtują swoim wyglądem i zachowaniem młode umysły. A poza tym skoro mamy kasę na krowy i świnie to czemu nie na nauczanie??? Ja również jestem niezadowolona z mojej pensji, ale robię to co lubię i w czym się realizuję, jednak na szczęście mam gdzie mieszkać i co jeść, bo samą ideą to się jeszcze nikt nie utrzymał.

      Usuń