Ranking bajek z Netflixa...


Jestem wielką fanką Netflixa. Choć z biegiem czasu kilka rzeczy mnie irytuje, to nadal w piątkowe czy sobotnie wieczory prym biorą filmy i seriale. Wiem, ze brzmi strasznie nudno, ale nic na to ni poradzę, widocznie już przyszedł czas na nudę :) Nie ma na to co prawda wiele czasu, bo gdy ja myślę o jakiejś komedii romantycznej, od razu słyszę dziecięcy głosik proszący o bajkę. Wobec takiego słodkiego argumentu, nie ma mocnych. Dlatego najczęściej wybór pada na filmy animowane lub bajko-filmy, jak zwykła nazywać Helena filmy rodzinne. 


Kosmetyki dla dzieci - mój faworyt

MASUJ MNIE, MAMO

Wszyscy Ci, którzy mają dzieci doskonale wiedzą, lub się dopiero dowiedzą, jaka siłę i moc mają codziennie rytuały. Opowiem Wam jak to wyglądało u nas. Dość szybko przekonaliśmy się o tym, że Helena lubi rutynę. Należy do tych dzieci, które nie przepadają za zmianami lub nagłą zmianą przyzwyczajeń. Ale zacznijmy może od początku. 


Stało się! Zepsuło mi się dziecko!

 CZY JEST NA TO SPOSÓB? 


Pewnie niektórzy z Was wiedzą już, że nasze dziecko należy raczej do grona tych bezproblemowych. Szybko przesypiała całe noce, sama się odstawiła od piersi, bez większych trudności i dość sprawnie się odpieluchowała. Nie miała problemu z próbowaniem nowych rzeczy, chętnie sięgała po wszystkie warzywa i owoce. Łagodnie przeszła adaptację zarówno w żłobku jak i w przedszkolu. Wiadomo, że bywały także chwile gorsze, ale w ogólnym rozrachunku zawsze te plusy przewyższały minusy. 


Budowa domu cz.1

 CZYLI JAK TO SIĘ WSZYSTKO ZACZĘŁO? 

Jak już Wam kiedyś wspominałam, myśl o budowie domu pojawiała się w naszych głowach kilkukrotnie podczas tych wspólnie spędzonych lat. Wiadomo jak to z takimi pomysłami bywa. Rzadko się udaje wszystko zrealizować, bez jakiś mniejszych lub większych kłopotów. U nas też było różnie. Po pierwsze z samą decyzją. Gdy w końcu, już ostatecznie padło na dom, trzeba było znaleźć miejsce odpowiednie miejsce. Szukaliśmy działki w okolicach naszego obecnego miasta. Nie za daleko, zależało mi by była to nadal gmina Świdnica. Zjeździliśmy okolice wzdłuż i wszerz, a z każda kolejną działką oddalaliśmy się od miasta lub/i zmienialiśmy całkowicie kierunek. 

W tamtym czasie byłam już naprawdę zrezygnowana i szczerze mówiąc pewnie kupiłabym już cokolwiek, byle mieć już ten etap za sobą. Tym bardziej, że mieliśmy na oku już i dom i firmę, która nam go wykona. Zależało nam na czasie, ponieważ już wtedy ceny rosły, a do zawarcia umowy potrzebna nam była działka. 

Na szczęście ślepy traf chciał żebyśmy wylądowali na naszej małej wioseczce, zaraz pod miastem. Ja buszowałam w Internecie po wszelkich ogłoszeniach, natomiast R. zajął się poszukiwaniami w terenie. I to właśnie on, przez zwykły przypadek trafił na porzuconą tablicę informacyjną o działkach na sprzedaż. Umówiliśmy się od razu. Gdy tylko wysiedliśmy z samochodu, wiedziałam, że to jest właśnie to, czego szukamy. Zakochałam się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia. Działka co prawda o dziwnym, trapezowym kształcie, ale w ogóle się tym nie przejmowaliśmy. Sąsiedztwo lasu, stawów, pól rekompensowała wszystko. A dla tego widoku mogłabym znieść wszystko :) 

ENERGYLANDIA W DWA DNI, CZY WARTO? cz.1

Zacznijmy od tego, że - cytując mojego ulubionego "kołcza" Jacka Walkiewicza - "są w życiu rzeczy, które warto, są rzeczy, które się opłaca, i nie zawsze to co warto się opłaca, nie zawsze to co się opłaca warto".  Niech ten cytat będzie dziś myślą przewodnią tego wpisu. Całość podzieliłam na dwie części, ze względu.  Na koniec drugiej sprawdzimy czy było warto, lub czy się opłacało? 


Dom czy Mieszkanie - oto jest pytanie!

I NA CZYM STANĘŁO? 

Od zawsze mieszkałam w bloku. W czasach dzieciństwa był to niewielki, wielorodzinny budynek, gdy przekroczyłam próg dorosłości - mieszkania w blokach z wielkiej płyty. Byłam przyzwyczajona do posiadania sąsiadów, odgłosów zza ściany czy upalnych letnich dni na czwartym piętrze. Nie miałam nawet prawa jazdy, bo zwyczajnie nie potrzebowałam samochodu, choć przygodę z kursem miałam już za sobą. Mieszkając na dużym osiedlu pod przysłowiowym nosem miałam wszystko; sklepy, przychodnie, apteki, szkoły, a nawet kolegę z pracy, który mieszkał bramę obok i z którym mogłam dojeżdżać. Istna logistyczna sielanka. 

Ostatnie życzenie

 CZYLI POZNAJEMY ŚWIAT WIEDŹMINA


Po ostatnich książkach obyczajowych, jakie wpadły mi w ręce i oko, miałam ochotę na coś innego. Na odrobinę magii, a w świecie stworzonym przez Andrzeja Sapkowskiego jest jej pod dostatkiem. "Ostatnie życzenie" to pierwsze opowiadanie z sagi o przygodach legendarnego Geralda z Rivii, wiedźmina, który jako najemnik unicestwia potwory zagrażające ludziom i budzące w nich postrach. 

Kalendarz adwentowy

 CZYLI ZACZYNAMY ODLICZANIE DO ŚWIĄT


Do Świąt zostało jeszcze trochę czasu, dlatego warto się do nich odpowiednio przygotować. Kiedy ja byłam mała, modne były kalendarze adwentowe w formie dużej bombonierki z okienkami. Na każdym okienku był numerek, odpowiadający danemu dniu. Czekoladki były w najrozmaitszych kształtach, oczywiście na wskroś świątecznym. Pamiętam, jak ekscytujące było otwieranie kolejnego okienka i odkrywanie jaka to dziś czekoladka trafi do buzi :) 

Wypieki dla opornych

CZYLI POCZUJ ZAPACH ŚWIĄT

Świąteczny okres to nie tylko pierogi, ryby i śledzie. Po każdej sowitej uczcie, przychodzi czas na rozpieszczający podniebienie deser. Ale co, gdy pieczenie wyśmienitych ciast nie jest Twoją mocną stroną, a jedyny biszkopt jaki Ci wyszedł to ten gotowy z marketu? Masz dwie możliwości. Pierwsza - kupujesz gotowe ciasta w cukierni lub u zaprzyjaźnionej i utalentowanej sąsiadki i liczysz na to, że nikt się nie zorientuje, a nagle ujawniony talent zostanie uznany za świąteczny cud. Druga opcja, choć wymagająca jedynie odrobinę więcej wysiłku, z pewnością przyniesie o niebo więcej satysfakcji. W tym roku ja także postanowiłam spróbować swoich sił i sprawić by dom na święta wypełnił się zapachem domowego ciasta.

CO ZA EMOCJE

 CZYLI NAUKA POPRZEZ ZABAWĘ


Ostatnio przyszła do mnie niezwykła paczka. Paczka pełna najróżniejszych emocji... Jesteście ciekawi co to takiego? W takim razie, zapraszam Was na nasz rodzinny wieczór z planszówkami.